Liporedium – hit czy kit?

Liporedium to zupełna nowość na rynku farmaceutycznym. Jeżeli nie oglądacie telewizji, to pewnie o nim nie słyszałyście. A w Internecie aż wrze na temat preparatu wspomagjącego odchudzanie firmy Aflofarm! Coraz więcej kobiet szuka opinii na jego temat! Znalezienie jakiejś rzetelnej jest naprawdę trudne!! Szczerze mówiąc trafiłam tylko na jedną… blogerki Patrycja, która prowadzi stronę ginacekilogramy.pl 

Ale jedna opinia to za mało!! Wiadomo, że organizm każdej z nas jest inny! Na Patrycję z bloga ginacekilogramy.pl Liporedium nie zadziałało.. a może na jakąś Małgosie z Warszawy, tak!? W związku z tym, że cena tego preparatu jest niska… Postanowiłam wziąć sprawy w swoje ręce i na własnej skórze przetestować Liporedium! Dzisiaj minęły dokładnie trzy tygodnie odkąd wzięłam pierwszą tabletkę.

Oto moje spostrzeżenia:

  • Zacznę od najważniejszej kwestii: w ciągu trzech tygodni stosowałam dietę 1500 kalorii i brałam tabletki. A wiec stosowałam się do zaleceń producenta, który na stronie Liporedium informuje, że diety o niższej kaloryczności są niebezpieczne i niezdrowe! Same spójrzcie.I co mi z tego przyszło? Niestety nie schudłam tylko 1 kg… Uważam, że to bardzo mało!  Bez tabletek.. dzięki samej diecie powinnam schudnąć chociaż 3!! 🙁 Jestem załamana… Może mam jakiś problem z hormonami… A może to przez mój wiek… Nie mam pojęcia!
  • Producent twierdzi, że Liporedium zapobiega efektowi jojo…. U mnie nie miał nawet czemu zapobiegać! Skoro nic nie schudłam!
  • Nie jestem uczulona na którykolwiek ze składników zawartych w Liporedium, ale jakoś niezbyt dobrze się po nich czułam.. Może dlatego, że brałam je o tej samej porze, co tabletki antykoncepcyjne….? Nie mam pojęcia.

Wydałam pieniądze, więc wybiorę pozostałe tabletki.. Gdyby coś się zmieniło.. i jakimś cudem schudnę, to dam Wam znać…